Wybraliśmy się wczoraj na Targ Sniadaniowy. Obowiązkowym punktem programu były jak zawsze lody (Lodove) i pizza (Jak u Mammy).
Niestety nie znalazłam mojej ulubionej pani od kozich serów i to była akurat przykra niespodzianka :(. Kupiłam za to chlebek pieczony na liściu chrzanu, snaki marchewkowe (widoczne na zdjęciu w prawym górnym rogu), a do dekoracji jeszcze wrzosy i lawendę.
W drodze do domu odwiedziliśmy Ministerstwo Kawy.
Bardzo miła obsługa, niezłe winko w przyzwoitej cenie. Nastrojowy klimat.
Kawa?
'Cold brew' ciekawe w smaku, kwaskowate, lekko alkoholowe, bo sfermentowane (na trzecim zdjeciu obok latte). M lubi takie eksperymenty.
Cappuccino bez pianki, zimne. Latte na zimno niestety z niewyczuwalną nutą kawy. Bardziej zabrudzone mleko niż kawa na zimno. Pomimo wszystko fajne miejsce.
Pyszności.
A na deser przepyszne bezowe babeczki z Vanilli. Malinowe i pistacjowe. Mniam.













To ja bym bardzo prosiła kilka słów na temat tego, co przygotował M na kolację, bo mi ślinka pociekła na widok tych zdjęć. Pozdrawiam (wiesz kto) :-)
OdpowiedzUsuńPrzepis na to jedzenie nie istnieje ;). To po prostu grillowany łosoś i warzywa (marchewki, pietruszki oraz czerwona cebula). Naprawdę nie potrzeba wiele, aby smakowało pysznie. Swieże zioła, odrobina dobrej oliwy i koniecznie świeżo zmielony pieprz tworzą doskonałą całość! Ha! No i czerwone wino of course! ;)
Usuń